Tak, tak, zapowiadam wielki powrót Choco-late :D Tyle się teraz dzieje tutaj u nas, że nie sposób wejść na blooga i wszystko zapisać. Ale spokojnie, obiecałam poświęcić się i pisać, to tak zrobię.
U nas wszystko jest jak najbardziej okej. Choco ma wielki apetyt, je z miski ze smakiem. Daję mu namoczoną Royal Junior po 2 łyżeczki do miseczki. Nocą zasypia na moim łóżku, staram się by spał w swoim legowisku, naprawdę! Ale że to taki słodki szkrab i sam prosi się żeby go wziąźć,i drapie w łóżko...ech utrudnia mi życie... ;) Niestety załatwia się wszędzie byle nie na spacerku :( Próbuję go tego nauczyć, ale narazie moje "nauki" są na nic. Gdy przychodzi ze spacerku to odrazu siuśka w domu. Na matę się załatwi, ale to też rzadkość żeby sam do niej podszedł. Na smyczy też narazie nie chodzi, ma 2 miesiące, pragnę go tego nauczyć ale żadne szelki na niego nie pasują, wszystkie rozmiary są za duże ...:l No cóż, wszystko jest do nauczenia. Mogę się jedynie pochwalić że nauczyłam go komendy zostaw, jeżeli chodzi o przysmak, bo jak gryzie mi ręce to nie zostawi za nic! I potrafi również siad, jeżeli robię go z przysmakiem , oraz od czasu do czasu podaje łapkę :) Mądry piesek. A gryzie dosłownie wszystko co napotka na swojej drodze o.o! Ostatnio na spacerze zjadł zdechłego, zeschłego ślimaka...bleee :[ Było kilka historii z nim związanych, pewnego dnia zostawiłam go samego na 10 min, a gdy przyszłam to siedział w kącie i się trząsł , lub schował się do mojej szafy, i nikt niemógł go znaleźć. Pewnego dnia 3 letni kuzyn nadepnął mu na łapkę ;(( Na szczęście tylko piszczał, ale nic mu się nie stało. Pierwsza kąpiel już za nami! Był grzeczny, choć trochę przestraszony, trząsł się. Na koniec opatuliłam go ciepłą pieluszką z jego kojca, i odrazu poszedł spać. Muszę się w sobotę wybrać do weta. Już czas przyciąć pazurki i popytać o kilka najważniejszych rzeczy. Pod koniec wakacji czeka nas ostatnie w tym roku szczepienie.;[ Mam nadzieję że dobrze je zniesie. Mój Choco próbuję już warczeć, gdy nie daje mu jedzonka :O Jest zabawny ;) Hmm, co tam jeszcze napisać...? Narazie wystarczy, jak mi się coś przypomni to napiszę. A teraz przedstawię nową fotkę malca, podczas zabawy :D Udało mi się, uchwyciłam "ten" moment":
Ps. Choco teraz po rozwiązaniu moich trampek, smacznie sobie śpi, ale oczywiście pozdrawia was gorąco! Razem ze mną ;)
środa, 10 sierpnia 2011
sobota, 30 lipca 2011
Mój Choco :)
Przedstawiam wam kilka fotek mojego małego modela Choco. Zrobione pierwszego dnia pobytu Choco u mnie w domu :)
1. Podryzam sobie moją nową zabawkę, chyba mi się podoba ;]
2. Czy te oczka mogą kłamać...?
Ps. Dodam posta nowego jeszcze dzisiaj z dzisiejszego dnia, ale to wieczorkiem.
1. Podryzam sobie moją nową zabawkę, chyba mi się podoba ;]
2. Czy te oczka mogą kłamać...?
3. No koniec już tych fotek!
4. I znowu ten mój gryzak kolorowy.Ps. Dodam posta nowego jeszcze dzisiaj z dzisiejszego dnia, ale to wieczorkiem.
piątek, 29 lipca 2011
Pierwszy dzień w nowym domku.
Ehh, to jest najwspanialszy dzień w moim życiu... ;)
Dzisiaj rano, oczywiście wysprzątać musiałam mieszkanie, bo właśnie dziś miałam jechać po szczeniaczka. Powinnam jechać o godz. 17.00, jednak rodzicę zwolnili się z pracy, więc ostatecznie, godz. 13.00 wyjazd.
Podróż nie była długa, albowiem 1,5 godzina, jednak byłam naprawdę szczęśliwa i podekscytowana. Gdy dotarliścy na miejsce, ujrzałam szczeniaczka po raz 2. Od razu zaczął mnie oblizywać i kładł się na brzuszek, a ja go "tarmosiłam". Właścicielka dostarczyła mi niezbędnych informacji dotyczących żywienia, kąpieli i spacerków. Będę uczyć pieska chodzić na smyczy, już jutro. A z kąpielą wstrzymam się prawdopobodnie jeszcze z pół miesiąca. Piesek, a raczej Choco, bo tak się wabi, urodzony został 1 czerwca, na Dzień Dziecka :) Był odrobaczony ( 3 razy ) oraz zaszczepiony, za miesiąc mamy jeszcze jedno szczepienie. Podczas podróży trzymałam Choco na kolanach, a on siedział dodatkowo na kocyku. Był spokojny, choć ciekawski. Cały czas grzecznie leżał, czasem "wstawał" by nie powąchać i polizać. Dobrze zniósł podróż, to nie była jego pierwsza zresztą ( inne odbyły się w dniu wizyt u weterynarza ). Gdy weszłam do mieszkania Choco od razu wszystko obwąchał dokładnie, był troszkę przestraszony, ale dał sobie radę. Legowisko mu się bardzo spodobało, zabrał wszystkie zabawki do niego, i teraz sobie podgryza. Jest taki malutki, że nie widać go pod nogami, to niebezpieczne! Już podałam mu o 16 dawkę karmy Royala, lekko rozmoczoną. Zrobiłam mu kilka fotek, które zaraz wam pokaże. Oczywiście nie obyło się bez przykrych niespodzianek typu: 3 razy siku na panele i raz kupka ;]. Narazie daję mu gazety, i uczę korzystać. Byłam na polu, narazie bez smyczy, ale tylko obwąchał kilka krzaczków. A potem niestety zaczęło podać, nie wychodził jeszcze na deszcz, więc wzięłam go z powrotem. Wszystko podryza jak to szczeniaczek. Ale jest pieszczochem i to widać :) A teraz słodko śpi, za godzinę muszę podać mu jeszcze dawkę karmy. Dostęp do wody ma zapewniony. Książeczkę posiadam, właścicielka powiedziała że żadnych wad nie ma ( typu wada: zgryzu, problem z tchawicą itd...) , i całe szczęście. Uszka już mu stanęły. W najbliższym czasie udam się do weta sprawdzić czy wszystko w porządku i zapytać o kilka innych informacji. Nie wiem jak przeżyję to noc ( mówię tutaj o Choco, ale też i o sobie). Mam wielką nadzieję, że nie będzie problemów. Poszło następne siku na panele. Fotek dziś nie zdąrze, ale będą jutro. Branoc ;)
Dzisiaj rano, oczywiście wysprzątać musiałam mieszkanie, bo właśnie dziś miałam jechać po szczeniaczka. Powinnam jechać o godz. 17.00, jednak rodzicę zwolnili się z pracy, więc ostatecznie, godz. 13.00 wyjazd.
Podróż nie była długa, albowiem 1,5 godzina, jednak byłam naprawdę szczęśliwa i podekscytowana. Gdy dotarliścy na miejsce, ujrzałam szczeniaczka po raz 2. Od razu zaczął mnie oblizywać i kładł się na brzuszek, a ja go "tarmosiłam". Właścicielka dostarczyła mi niezbędnych informacji dotyczących żywienia, kąpieli i spacerków. Będę uczyć pieska chodzić na smyczy, już jutro. A z kąpielą wstrzymam się prawdopobodnie jeszcze z pół miesiąca. Piesek, a raczej Choco, bo tak się wabi, urodzony został 1 czerwca, na Dzień Dziecka :) Był odrobaczony ( 3 razy ) oraz zaszczepiony, za miesiąc mamy jeszcze jedno szczepienie. Podczas podróży trzymałam Choco na kolanach, a on siedział dodatkowo na kocyku. Był spokojny, choć ciekawski. Cały czas grzecznie leżał, czasem "wstawał" by nie powąchać i polizać. Dobrze zniósł podróż, to nie była jego pierwsza zresztą ( inne odbyły się w dniu wizyt u weterynarza ). Gdy weszłam do mieszkania Choco od razu wszystko obwąchał dokładnie, był troszkę przestraszony, ale dał sobie radę. Legowisko mu się bardzo spodobało, zabrał wszystkie zabawki do niego, i teraz sobie podgryza. Jest taki malutki, że nie widać go pod nogami, to niebezpieczne! Już podałam mu o 16 dawkę karmy Royala, lekko rozmoczoną. Zrobiłam mu kilka fotek, które zaraz wam pokaże. Oczywiście nie obyło się bez przykrych niespodzianek typu: 3 razy siku na panele i raz kupka ;]. Narazie daję mu gazety, i uczę korzystać. Byłam na polu, narazie bez smyczy, ale tylko obwąchał kilka krzaczków. A potem niestety zaczęło podać, nie wychodził jeszcze na deszcz, więc wzięłam go z powrotem. Wszystko podryza jak to szczeniaczek. Ale jest pieszczochem i to widać :) A teraz słodko śpi, za godzinę muszę podać mu jeszcze dawkę karmy. Dostęp do wody ma zapewniony. Książeczkę posiadam, właścicielka powiedziała że żadnych wad nie ma ( typu wada: zgryzu, problem z tchawicą itd...) , i całe szczęście. Uszka już mu stanęły. W najbliższym czasie udam się do weta sprawdzić czy wszystko w porządku i zapytać o kilka innych informacji. Nie wiem jak przeżyję to noc ( mówię tutaj o Choco, ale też i o sobie). Mam wielką nadzieję, że nie będzie problemów. Poszło następne siku na panele. Fotek dziś nie zdąrze, ale będą jutro. Branoc ;)
czwartek, 28 lipca 2011
Żywienie Yorka
York nie ma wydelikaconego smaku tak jak człowiek, który domaga się urozmaiconego jedzenia i dodawania przypraw do potraw. York, podobnie jak koń, może otrzymywać co dzień ten sam pokarm. Owszem lubi przysmaki, ale nie musi ich koniecznie dostawać. Na przykład chętnie zjada osłodzony rosół, szkodliwe są natomiast dla psa wszelkie ostre przyprawy, nadmiar soli, cukru, słodycze i czekolada. Żywione tymi przysmakami yorki często chorują.
Pożywienie psa powinno składać się w 2/3 z mięsa i w 1/3 z produktów roślinnych. Z mięsa podaje się: podroby (serce, żołądek, wątroba, ozór, nerki, płuca), mięso końskie, głowy wszystkich roślinożernych, ścięgna i wszystko to, co gospodyni przyrządzając potrawy odrzuci. Unikać należy wieprzowiny, a zwłaszcza tłustych jej części. Poza tym znakomite są niesolone ryby. Odleżałe nawet lekko woniejące mięso, jest łatwiej strawne. Do pożądanych pokarmów należą takie produkty, jak: wszelkie kasze, ryż, płatki owsiane, a ponadto (koniecznie) warzywa i owoce i oskrobane (marchew) albo cienko pokrajane (szpinak, pokrzywa, mniszek, sałata, szczypiorek - nie daje się jednak naci z marchwi i kapusty). Owoce (jabłka, gruszki, czarne jagody, poziomki, śliwki suszone) kraje się w razie potrzeby lub dryluje. Wszystko to miesza się przed podaniem psu.
Pokarm dla psa powinien być letni 1 (ani gorący, ani zimny) - nie może też być ani zupełnie suchy, ani zbyt wodnisty. Regułą jest podawanie jedzenia ciepławego, o papkowatej konsystencji. Produkty wyjęte z lodówki muszą być podgrzane, a wyjęte z pieca ostudzone. Temperaturę pokarmu sprawdza się wkładając do niego palec.
Nie powinno się podawać psu słodyczy, takich jak: pralinki, cukierki, ciasta, czekolada itp. Wprawdzie smakuje mu to bardzo, zaciemnia jednak kontrolę ilości otrzymywanego pokarmu prowadzi do zaburzeń w trawieniu, otłuszczenia psa i doprowadza do egzemy. Prosimy więc krewnych i gości, aby zaniechali tych często potajemnie, pod stołem, dawanych darów, bo to szkodzi psu. Poza tym dobrze ułożony york przyjmuje pokarm tylko za zgodą swego pana .
Witaminy i wapń stanowią niezbędny dodatek do pożywienia psa, a zwłaszcza szczeniąt. Jednak w tej sprawie zaleca się zasięgnąć porady u lekarza weterynarii, a nie opierać się na własnych przypuszczeniach. Szczeniętom i młodzieży powinno się zawsze dodawać do pokarmu witaminę D i wapń.
Hodowla "Srebrny Wiatr"
Warto zastosować się do powyżej podanych porad żywieniowych, gdyż są one opublikowane przez profesjonalną hodowlę yorków.
A teraz słówko ode mnie. York to pies o delikatnym żołądku. Trzeba uważać na jego żywienie. Najwygodniej jest karmić psa suchą karmą, i tutaj jak każdy polecę wam karmę : Royal Canin York. Jest to karma wyprodukowana dla tej rasy psów, posiada wiele cennych dla yorka składników. Dzięki niej twój York będzie lepiej się rozwijał. Dla szczeniaka oczywiście Royal Canin York Junior. Karmę Junior można podawać do 10 miesiąca życia. Jak dawkować karmę szczenięciu? 2 łyżeczki ( od herbaty ), 4 razy dziennie, o stałej porze. Mało? Co za dużo to nie zdrowo! Dodatkowo należy również udostępnić psu dostęp do czystej, świeżej wody. Można również podawać yorkowi przysmaki. Mogą być to specjalnie stworzone dla yorków, lecz nie muszą. Wiadomo, że przysmaki bardzo pomagają w szkoleniu psa.
Ps. Przed zakupem i podaniem karmy, zawsze należy sprawdzić datę ważności na opakowaniu. Jest to bardzo ważne, by karma nie była przeterminowana. Mogą zaś pojawić się przykre konsekwencje podania takiej karmy. A tego chyba nie chcemy.
Royal Canin York i Royal Canin York Junior:
Pożywienie psa powinno składać się w 2/3 z mięsa i w 1/3 z produktów roślinnych. Z mięsa podaje się: podroby (serce, żołądek, wątroba, ozór, nerki, płuca), mięso końskie, głowy wszystkich roślinożernych, ścięgna i wszystko to, co gospodyni przyrządzając potrawy odrzuci. Unikać należy wieprzowiny, a zwłaszcza tłustych jej części. Poza tym znakomite są niesolone ryby. Odleżałe nawet lekko woniejące mięso, jest łatwiej strawne. Do pożądanych pokarmów należą takie produkty, jak: wszelkie kasze, ryż, płatki owsiane, a ponadto (koniecznie) warzywa i owoce i oskrobane (marchew) albo cienko pokrajane (szpinak, pokrzywa, mniszek, sałata, szczypiorek - nie daje się jednak naci z marchwi i kapusty). Owoce (jabłka, gruszki, czarne jagody, poziomki, śliwki suszone) kraje się w razie potrzeby lub dryluje. Wszystko to miesza się przed podaniem psu.
Pokarm dla psa powinien być letni 1 (ani gorący, ani zimny) - nie może też być ani zupełnie suchy, ani zbyt wodnisty. Regułą jest podawanie jedzenia ciepławego, o papkowatej konsystencji. Produkty wyjęte z lodówki muszą być podgrzane, a wyjęte z pieca ostudzone. Temperaturę pokarmu sprawdza się wkładając do niego palec.
Nie powinno się podawać psu słodyczy, takich jak: pralinki, cukierki, ciasta, czekolada itp. Wprawdzie smakuje mu to bardzo, zaciemnia jednak kontrolę ilości otrzymywanego pokarmu prowadzi do zaburzeń w trawieniu, otłuszczenia psa i doprowadza do egzemy. Prosimy więc krewnych i gości, aby zaniechali tych często potajemnie, pod stołem, dawanych darów, bo to szkodzi psu. Poza tym dobrze ułożony york przyjmuje pokarm tylko za zgodą swego pana .
Witaminy i wapń stanowią niezbędny dodatek do pożywienia psa, a zwłaszcza szczeniąt. Jednak w tej sprawie zaleca się zasięgnąć porady u lekarza weterynarii, a nie opierać się na własnych przypuszczeniach. Szczeniętom i młodzieży powinno się zawsze dodawać do pokarmu witaminę D i wapń.
Hodowla "Srebrny Wiatr"
Warto zastosować się do powyżej podanych porad żywieniowych, gdyż są one opublikowane przez profesjonalną hodowlę yorków.
A teraz słówko ode mnie. York to pies o delikatnym żołądku. Trzeba uważać na jego żywienie. Najwygodniej jest karmić psa suchą karmą, i tutaj jak każdy polecę wam karmę : Royal Canin York. Jest to karma wyprodukowana dla tej rasy psów, posiada wiele cennych dla yorka składników. Dzięki niej twój York będzie lepiej się rozwijał. Dla szczeniaka oczywiście Royal Canin York Junior. Karmę Junior można podawać do 10 miesiąca życia. Jak dawkować karmę szczenięciu? 2 łyżeczki ( od herbaty ), 4 razy dziennie, o stałej porze. Mało? Co za dużo to nie zdrowo! Dodatkowo należy również udostępnić psu dostęp do czystej, świeżej wody. Można również podawać yorkowi przysmaki. Mogą być to specjalnie stworzone dla yorków, lecz nie muszą. Wiadomo, że przysmaki bardzo pomagają w szkoleniu psa.
Ps. Przed zakupem i podaniem karmy, zawsze należy sprawdzić datę ważności na opakowaniu. Jest to bardzo ważne, by karma nie była przeterminowana. Mogą zaś pojawić się przykre konsekwencje podania takiej karmy. A tego chyba nie chcemy.
Royal Canin York i Royal Canin York Junior:
Mini Charakterystyka Yorka
Yorkshire Terier
Oprócz maleńkiego wzrostu, najbardziej charakterystyczną cechą tego aktywnego teriera jest jego szata, barwy stalowobłękitnej ze złotym podpalaniem w okolicach głowy. Włos jest jedwabisty w dotyku i długi; sięga do ziemii. W ruchu piesek ten robi wrażenie, jakby jechał na kółkach, ponieważ jego stopy mogą być niewidoczne.
Historia
Wyhodowany przez górników z rejonu West Riding w hrabstwie Yorkshire, ten terier jest rezultatem krzyżowania skye teriera, dandie dinmonta i maltańskich terierów.
Uwaga
Yorkshire teriery rodzą się czarne.
Inne nazwy
Broken-haired Scottish Terrier.
Pochodzenie rasy: Wielka Brytania
Pierwotne przeznaczenie: Szczurołap
Data powstania: XIX wiek
Wzrost: 23cm
Waga: mniej niż 3kg
Cechy: Inteligenty, śmiały
Mam nadzieję że opis obrazków się spodobał. Wszelkie informacje z książki "Psy i Koty" - David Alderton, wyd. DK.
A teraz, żegnam was. Dobranoc :)
Oprócz maleńkiego wzrostu, najbardziej charakterystyczną cechą tego aktywnego teriera jest jego szata, barwy stalowobłękitnej ze złotym podpalaniem w okolicach głowy. Włos jest jedwabisty w dotyku i długi; sięga do ziemii. W ruchu piesek ten robi wrażenie, jakby jechał na kółkach, ponieważ jego stopy mogą być niewidoczne.
Historia
Wyhodowany przez górników z rejonu West Riding w hrabstwie Yorkshire, ten terier jest rezultatem krzyżowania skye teriera, dandie dinmonta i maltańskich terierów.
Uwaga
Yorkshire teriery rodzą się czarne.
Inne nazwy
Broken-haired Scottish Terrier.
Pochodzenie rasy: Wielka Brytania
Pierwotne przeznaczenie: Szczurołap
Data powstania: XIX wiek
Wzrost: 23cm
Waga: mniej niż 3kg
Cechy: Inteligenty, śmiały
Mam nadzieję że opis obrazków się spodobał. Wszelkie informacje z książki "Psy i Koty" - David Alderton, wyd. DK.
A teraz, żegnam was. Dobranoc :)
Terriery
York to pies kanapowy. Idealny na kolanka do głaskania. Leniwy i ociężały.
Nic bardziej mylnego!!!
Aby zrozumieć yorka, trzeba poznać jego naturę, a co za tym idzie typ tego pieska. Sama pełna nazwa wskazuje: Yorkshire Terier
Tak właśnie. Terier! Zastanawialiście się kiedyś cóż znaczy to słowo? Nie? To ja wam z miłą chęcią odpowiem.
Większość ras należących do tej grupy to psy stosunkowo niedużego wzrostu, ale pełne życia, mające niezależny charakter. Choć wiele terierów trzymano niegdyś na farmach, m.in. jako szczurołapy, w późniejszych latach szybko przekształciły się one w domowych ulubieńców ; dziś wiele spośród nich należy do najpopularniejszych w świecie ras. Czujne i ciekawskie usposobienie, zamiłowanie do przeszukiwania nor sprawiają, że teriery mają większą skłonność do kopania w ziemii niż psy innych ras i tendencję do znikania w króliczych norach podczas spacerów. W rezultacie nie nadają się wyłącznie na psy "kanapowe", choć są wiernymi towarzyszami. Teriery to psy żywe, czujne i wyjątkowo odważne. Nie zawsze znoszą dobrze towarzystwo innych psów i kochają samodzielne wypady w teren.
"Psy i koty" Wyd. DK, David Alderton
Zdziwieni...? Niektórzy niestety nie rozumieją pojęcia słowa terier. A powinni. Istnieje wiele ras terierów. Piszę tutaj blogga o yorkach, dlatego też podam kilka podobnych ( wizualnie ) ras.
1.Norwich Terier
2.Dandie Dinmont Terier
3.Cairn Terier
4. Terier Szkocki
5. Skye Terier
6. West Highland Terier
7. Sealyham Terier
8. Terier Australijski
9. Australijski Silky Terier
10. Terier Czeski
To powinno wystarczyć. Wiele osób mówi, że york nie pasuje im, gdyż jest zbyt popularny i znany. Dla mnie to ... a takie idiotyczne gadanie, inaczej tego nie nazwę. Jeżeli zależy Ci na takim piesku, to co z tego że dużo ludzi go posiada, to nie powinno stanowić problemu! A może po prostu skusisz się na inną rasę? Bardziej ci odpowiada? Jeżeli tak, mogę napisać na bloggu info o danej rasie. Jeśli to nie terrier, to napiszę ci na email. No problem.
Nic bardziej mylnego!!!
Aby zrozumieć yorka, trzeba poznać jego naturę, a co za tym idzie typ tego pieska. Sama pełna nazwa wskazuje: Yorkshire Terier
Tak właśnie. Terier! Zastanawialiście się kiedyś cóż znaczy to słowo? Nie? To ja wam z miłą chęcią odpowiem.
Większość ras należących do tej grupy to psy stosunkowo niedużego wzrostu, ale pełne życia, mające niezależny charakter. Choć wiele terierów trzymano niegdyś na farmach, m.in. jako szczurołapy, w późniejszych latach szybko przekształciły się one w domowych ulubieńców ; dziś wiele spośród nich należy do najpopularniejszych w świecie ras. Czujne i ciekawskie usposobienie, zamiłowanie do przeszukiwania nor sprawiają, że teriery mają większą skłonność do kopania w ziemii niż psy innych ras i tendencję do znikania w króliczych norach podczas spacerów. W rezultacie nie nadają się wyłącznie na psy "kanapowe", choć są wiernymi towarzyszami. Teriery to psy żywe, czujne i wyjątkowo odważne. Nie zawsze znoszą dobrze towarzystwo innych psów i kochają samodzielne wypady w teren.
"Psy i koty" Wyd. DK, David Alderton
Zdziwieni...? Niektórzy niestety nie rozumieją pojęcia słowa terier. A powinni. Istnieje wiele ras terierów. Piszę tutaj blogga o yorkach, dlatego też podam kilka podobnych ( wizualnie ) ras.
1.Norwich Terier
2.Dandie Dinmont Terier
3.Cairn Terier
4. Terier Szkocki
5. Skye Terier
6. West Highland Terier
7. Sealyham Terier
8. Terier Australijski
9. Australijski Silky Terier
10. Terier Czeski
To powinno wystarczyć. Wiele osób mówi, że york nie pasuje im, gdyż jest zbyt popularny i znany. Dla mnie to ... a takie idiotyczne gadanie, inaczej tego nie nazwę. Jeżeli zależy Ci na takim piesku, to co z tego że dużo ludzi go posiada, to nie powinno stanowić problemu! A może po prostu skusisz się na inną rasę? Bardziej ci odpowiada? Jeżeli tak, mogę napisać na bloggu info o danej rasie. Jeśli to nie terrier, to napiszę ci na email. No problem.
Moja. I tylko moja historia.
...Początek wakacji. Czerwiec. Zgoda rodziców na chomika długowłosego. Zgoda rodziców na królika miniaturkę zamiast chomika. Wyjazd do rodziny...
Który wszystko zmienił. Wiecie jak to jest. Rodzice każą pojechać, przywitać się z wszystkimi ciotkami, babciami i wielka gościna. Imieniny. Znacie to. Jak trzeba to trzeba, i nie ma odwołania. A więc pojechałam. Po przyjeździe i zjedzeniu góry placków i kiełbasek, wujek wpadł na genialny pomysł! Pokaże mi pieska, mały czarny labrador, do przygarnięcia od zaraz. No cóż, byłam zachwycona małym szczeniaczkiem. O dziwo...rodzice też. To był szok, nigdy wcześniej tak im się nie spodobał żaden pies. Po tygodniu namów...będzie labek. No cóż, potem wystąpiło kilka problemów, a ja stwierdziłam że pies będzie się męczył w małym mieszkaniu w bloku. I wtedy padła z moich ust propozycja zakupu "czegoś mniejszego, miniaturowego" . Oczywiście wybór padł na yorka. Marzyłam o nim od moich szczenięcych lat ;) Nawet nie śniłam że to się zdarzy. Po dłuuugich namowach, obietnicach, tłumaczeniach, wykładaniem zalet pieska...udało się! Sama nadal w to nie wierzę. Mamy dzień 28 lipca, 2011r. JUTRO, dnia 29 lipca, 2011r. jadę odebrać szczenię. Nie podam wam wszystkich informacji. Dopiero pojutrze, lub jutro wieczór. Muszę zapoznać się z metryczką i wszystkim. Byłam już tydzień temu oglądać pieska. Wspaniała, czarna, energiczna kulka :) Opowiem wam o nim wszystko, ale to nie dzisiaj. Wyposażenie już kupiłam. Może dam foto legowiska i wyposażenia. Cieszę się, że wszystko doszło na czas. Zamawiałam legowisko z allegro, kurierem, oraz rzeczy ze strony : http://swiatkarm.pl/index.php
Polecam stronę, jednak radzę zapytać o dostępność asortymentu przed zakupem! Poza tym dostałam w paczce kostki do utrzymania zdrowych zębów u psów. Nie zamawiałam ich, nie wiem czy to gratis czy pomyłka? Trudno ;)
Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień...
Który wszystko zmienił. Wiecie jak to jest. Rodzice każą pojechać, przywitać się z wszystkimi ciotkami, babciami i wielka gościna. Imieniny. Znacie to. Jak trzeba to trzeba, i nie ma odwołania. A więc pojechałam. Po przyjeździe i zjedzeniu góry placków i kiełbasek, wujek wpadł na genialny pomysł! Pokaże mi pieska, mały czarny labrador, do przygarnięcia od zaraz. No cóż, byłam zachwycona małym szczeniaczkiem. O dziwo...rodzice też. To był szok, nigdy wcześniej tak im się nie spodobał żaden pies. Po tygodniu namów...będzie labek. No cóż, potem wystąpiło kilka problemów, a ja stwierdziłam że pies będzie się męczył w małym mieszkaniu w bloku. I wtedy padła z moich ust propozycja zakupu "czegoś mniejszego, miniaturowego" . Oczywiście wybór padł na yorka. Marzyłam o nim od moich szczenięcych lat ;) Nawet nie śniłam że to się zdarzy. Po dłuuugich namowach, obietnicach, tłumaczeniach, wykładaniem zalet pieska...udało się! Sama nadal w to nie wierzę. Mamy dzień 28 lipca, 2011r. JUTRO, dnia 29 lipca, 2011r. jadę odebrać szczenię. Nie podam wam wszystkich informacji. Dopiero pojutrze, lub jutro wieczór. Muszę zapoznać się z metryczką i wszystkim. Byłam już tydzień temu oglądać pieska. Wspaniała, czarna, energiczna kulka :) Opowiem wam o nim wszystko, ale to nie dzisiaj. Wyposażenie już kupiłam. Może dam foto legowiska i wyposażenia. Cieszę się, że wszystko doszło na czas. Zamawiałam legowisko z allegro, kurierem, oraz rzeczy ze strony : http://swiatkarm.pl/index.php
Polecam stronę, jednak radzę zapytać o dostępność asortymentu przed zakupem! Poza tym dostałam w paczce kostki do utrzymania zdrowych zębów u psów. Nie zamawiałam ich, nie wiem czy to gratis czy pomyłka? Trudno ;)
Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień...
Kim jestem?
No cóż, kulturalnie by było się przedstawić. Tyle razy już to robiłam, że nie mam ochoty na następny raz, ale specjalnie dla was:
Imię - Marlena
Miejsce zamieszkania: Południe Polski
Wiek - a czy to ważne? Jeśli zależy Ci na moim wieku, a nie treści blogga, to co tu jeszcze robisz? Nie masz czego tutaj szukać.
Hobby: Taniec - hip-hop/street dance/taniec nowoczesny
Miałam już kilka bloggów, jednak na żaden nie mogłam znaleźć dość chęci i czasu. Ale obiecuję wam, że ten blogg będę prowadzić sumiennie.
Nic dodać, nic ująć.
Dlaczego zakładam blogga? Jest kilka powodów.
1. Chciałabym podzielić się z wami moją wiedzą na temat Yorków. Nie będę robić tego metodą : "Kopiuj/Wklej" z innych bloggów lub internetu, a jeżeli już, to podam źródło strony internetowej. Posiadam książki, z których również czerpie wiedzę. Lubię pomagać ludziom. Oraz interesuje mnie kynologia. Ale pamiętajcie: Każdy człowiek może się mylić, najlepiej zapytać specjalistę, a w ostateczności mnie. Spróbuję być waszą skarbnicą wiedzy :]
2. No tak powinnam coś niecoś napisać o ... albo nie, moją historię usłyszycie w następnym poście. Wracając do tematu, będą tutaj pamiętniki z życia mojego pieska. Oczywiście zdjęcia też.
3. Konkursy, ankiety, sondy, wywiady itp... - ot tak, żeby was czasem nie zanudzić ;]
To chyba na tyle. Uff, pierwszy post za mną. Za niedługo moja historia.
Imię - Marlena
Miejsce zamieszkania: Południe Polski
Wiek - a czy to ważne? Jeśli zależy Ci na moim wieku, a nie treści blogga, to co tu jeszcze robisz? Nie masz czego tutaj szukać.
Hobby: Taniec - hip-hop/street dance/taniec nowoczesny
Miałam już kilka bloggów, jednak na żaden nie mogłam znaleźć dość chęci i czasu. Ale obiecuję wam, że ten blogg będę prowadzić sumiennie.
Nic dodać, nic ująć.
Dlaczego zakładam blogga? Jest kilka powodów.
1. Chciałabym podzielić się z wami moją wiedzą na temat Yorków. Nie będę robić tego metodą : "Kopiuj/Wklej" z innych bloggów lub internetu, a jeżeli już, to podam źródło strony internetowej. Posiadam książki, z których również czerpie wiedzę. Lubię pomagać ludziom. Oraz interesuje mnie kynologia. Ale pamiętajcie: Każdy człowiek może się mylić, najlepiej zapytać specjalistę, a w ostateczności mnie. Spróbuję być waszą skarbnicą wiedzy :]
2. No tak powinnam coś niecoś napisać o ... albo nie, moją historię usłyszycie w następnym poście. Wracając do tematu, będą tutaj pamiętniki z życia mojego pieska. Oczywiście zdjęcia też.
3. Konkursy, ankiety, sondy, wywiady itp... - ot tak, żeby was czasem nie zanudzić ;]
To chyba na tyle. Uff, pierwszy post za mną. Za niedługo moja historia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




